Reklama
  • Wtorek, 3 marca 2015 (13:00)

    Ojcowski baby blues

O depresji poporodowej u mam mówi się dużo, ale obniżony nastrój u młodego taty? Tak, to także się zdarza! Na szczęście można sobie z tym poradzić. Sprawdź jak.

Konsultacja: Katarzyna Ziegler, psychoterapeutka i trener rozwoju osobistego. Tekst: Liliana Fabisińska

Reklama

Kobieta przez dziewięć miesięcy przygotowuje się do narodzin dziecka. Pomagają jej też hormony. Dla mężczyzny pojawienie się malucha zawsze jest czymś nagłym i trochę zaskakującym, nawet jeśli wspiera żonę przez całą ciążę, chodzi do szkoły rodzenia itp.

– Wielu psychologów mówi o „szoku adaptacyjnym”, który następuje u młodego taty w pierwszych tygodniach czy miesiącach po porodzie. W życiu mężczyzny wszystko się wtedy zmienia – mówi Katarzyna Ziegler, psychoterapeutka i trener rozwoju osobistego. Otoczenie jednak wydaje się tego nie zauważać, wszyscy są skupieni na młodej mamie. Tata w najlepszym wypadku może liczyć na gratulacje. A on też przecież przeżywa silne emocje, ma wiele pytań i wątpliwości.

Nic zatem dziwnego, że u 5-10 proc. mężczyzn pojawia się depresja poporodowa. Ich obniżony nastrój wpływa negatywnie nie tylko na rozwój dziecka, ale i na funkcjonowanie całej rodziny. Bywa, że młodzi ojcowie cierpiący na depresję poporodową odsuwają się od dziecka, nie chcą uczestniczyć w opiece nad nim. Jeśli czujesz, że ten problem też cię dotyczy, przeczytaj nasz tekst. Dowiesz się dzięki niemu, jakie uczucia targają najczęściej tatusiami i jak można sobie z nimi poradzić.

Pamiętaj, że z czasem będzie coraz łatwiej, a w końcu zaczniesz cieszyć się wielką przygodą, jaką jest ojcostwo. Nasze wskazówki pomogą ci przetrwać ten najtrudniejszy okres.

Poczucie utraty wolności

Świeżo upieczony ojciec czuje, że pewne rzeczy w jego życiu nieodwołalnie się skończyły. Nie może np. zorganizować po pracy spontanicznego spotkania z kolegami, rezygnuje też z krótkich wypadów za miasto (co często robił z partnerką, zanim został tatą). Trudno mu wyjść do siłowni, o spaniu do południa już nie wspominając. Nawet seks jest problematyczny, bo maluch może się obudzić.

Te liczne ograniczenia sprawiają, że mężczyzna zastanawia się czasami: „Po co mi dziecko? W co ja się wpakowałem?”. A potem czuje się jeszcze gorzej, bo uważa, że skoro tak myśli, to znaczy, że nie sprawdza się w roli ojca...

Jak sobie radzić? Tak naprawdę większość ograniczeń istnieje wyłącznie w twojej głowie. Czy naprawdę nie mo żecie wyskoczyć całą rodziną na dwa dni? Doświadczeni rodzice twierdzą, że najlepiej podróżuje się właśnie z niemowlętami karmionymi piersią. Nie trzeba zabierać słoiczków, butelek, dziecko jeszcze nie biega, nie forsuje własnego zdania.

Wyjście na siłownię, rower czy nawet na piwo z kolegami też nie jest niemożliwe. Musisz tylko uzgodnić to z mamą smyka, a potem też dać jej „wychodne”. Poszukajcie pomocy przynajmniej na kilka wieczorów w miesiącu. Gdy babcia czy opiekunka zostanie z malcem, wy będziecie cieszyć się czasem we dwoje: pójdziecie do kina albo będziecie uprawiać szalony seks.

Znużenie opieką nad maluchem

Gdy mężczyzna dowiaduje się, że zostanie tatą, często snuje ekscytujące wizje: „Nauczę syna grać w piłkę, wejdę z nim na Rysy, będziemy pływać kajakiem...”. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że na to wszystko trzeba będzie poczekać, ale i tak głównie wybiega myślą w przyszłość.

Kiedy więc w domu pojawia się noworodek, który wymaga nieustannego karmienia, przewijania i noszenia na rękach, jego tata czuje się zniechęcony i zmęczony. – Wielu panów nie znajduje przyjemności w kontaktach z najmniejszymi dziećmi – wyjaśnia Katarzyna Ziegler. – Mężczyźnie nie pomagają bowiem hormony, potrzebuje czasu na nawiązanie więzi.

Jak sobie radzić? Daj sobie prawo do różnych emocji. Zmienianie pieluch nie jest ekscytujące, więc nie musisz udawać, że to największa radość w twoim życiu! Nie odsuwaj się jednak od dziecka w oczekiwaniu na czas, gdy zacznie się z tobą bawić. Poszukaj zajęć, które mogą być przyjemne: dla wielu ojców jest to np. wieczorna kąpiel albo spacery z niemowlęciem.

Poza tym postaraj się czasem wymyślić coś, co przełamie rutynę, np. zamiast książeczki dla dzieci poczytaj syn kowi lub córce tę, na którą sam masz ochotę (dla niemowlęcia liczy się kontakt z tobą, a nie treść książki, bo tej jeszcze przecież nie rozumie).

Brak kontroli nad zaistniałą sytuacją

Bezdzietny mężczyzna ma poczucie kontroli w każdej strefie życia. To się gwałtownie zmienia już wtedy, gdy jego partnerka jest w ciąży. Nagle pewne sprawy okazują się ważniejsze niż jego wygoda, dobry humor albo plany na weekend.

Dziecko zaś nie liczy się z żadnymi planami: płacze w czasie ważnej rozmowy służbowej przez telefon lub zaczyna gorączkować, gdy rodzice mają wykupione bilety lotnicze na krótki wyjazd za granicę. W dodatku po domu bardzo często kręci się teściowa i koleżanki żony. Zupełnie, jakby to był ich dom i ich dziecko.

Jak sobie radzić? Jeśli chodzi o teściową i koleżanki, warto porozmawiać z partnerką i wyjaśnić jej, że nie czujesz się komfortowo. W innych sprawach po prostu trochę odpuść. Nie rób planów, których nie dałoby się odwołać. Korzystaj z wolnych chwil wtedy, kiedy się da, np. czytaj podczas drzemki szkraba. Poszukaj w domu azylu na ważne rozmowy telefoniczne.

– Im bardziej jesteśmy elastyczni na co dzień, tym lepiej znosimy chaos, który przynosi ze sobą rodzicielstwo – mówi Katarzyna Ziegler. Szalenie pomaga też poczucie humoru.

Odrzucenie przez partnerkę

Po narodzinach dziecka uwaga kobiety koncentruje się właśnie na nim. Jeśli rozmawia z mężem, to głównie o tym, co zjadł malec oraz ile spał. Zdarza się również, że niechętnie dopuszcza tatę maleństwa do opieki nad nim, bo uważa, że sama zrobi wszystko najlepiej. O seksie też nie ma mowy. Przez pierwsze tygodnie to naturalne, bo organizm musi dojść do siebie po porodzie. Wiele kobiet z różnych powodów nie chce jednak kochać się z partnerem rok, a nawet dłużej. Mężczyzna w takiej sytuacji zaczyna czuć się odtrącony i samotny.

Jak sobie radzić? Nawet jeśli partnerka nie chce dopuszczać cię do dziecka, nie rezygnuj. Zaproponuj, by odpoczęła po twoim powrocie z pracy. Jeżeli będzie mogła się zdrzemnąć albo wyjść na chwilę z domu, z pewnością poprawi jej się humor. Być może nabierze wtedy większej ochoty na seks. Nie naciskaj jednak w tej sprawie. Zacznij od czułości, pocałunków, przytulania się. Wiele kobiet po porodzie czuje się nieatrakcyjnie. Ich ciało wciąż nie wróciło do formy i po prostu się wstydzą. Przekonaj więc żonę, że wciąż jest dla ciebie piękna! To działa jak najlepszy afrodyzjak.

Poszukaj też rzeczy, które możecie robić razem. Idźcie na spacer, weźcie dziecko do muzeum, obejrzyjcie film, kiedy smyk śpi. Ugotuj coś dla siebie i dla partnerki albo wyślij jej czułego SMS-a bez okazji. To działa o wiele lepiej niż awantury.

Strach przed problemami finansowymi

Na widok maleńkiego, bezbronnego człowieczka wielu ojców zamiast wzruszenia czuje lęk. Stają się bowiem odpowiedzialni za swoje dziecko i za jego mamę. W pierwszej chwili myślą przede wszystkim o odpowiedzialności materialnej, bo przecież kobieta nie może od razu iść do pracy ani wziąć dodatkowego zlecenia, by trochę dorobić. Uważają więc, że oni – jako głowa rodziny – powinni zadbać o jej bezpieczeństwo finansowe. Ta świadomość jest dla nich dużym obciążeniem.

Jak sobie radzić? Porozmawiaj szczerze z partnerką o finansach, najlepiej z kartką i ołówkiem w ręku. Może się okazać, że wcale nie jest tak źle, jak ci się wydaje. Urlop macierzyński jest przecież pełnopłatny i trwa długo. Koszty związane z dzieckiem są spore, ale nie aż tak duże, jak myśli wielu zaniepokojonych stanem konta ojców.

Z pewnością wiele rzeczy dostaniecie w prezencie, może też znajomi mający większe dzieci oddadzą wam ubranka, zabawki, a nawet wózek? Jeśli nie, wiele rzeczy możecie kupić używanych. Przede wszystkim zaś dobrze planujcie wydatki.

Zostałem sam z córeczką

Kamil, tata 9-miesięcznej Elizy: „Długo nie umiałem się odnaleźć w roli taty. Robiłem, co kazała mi żona, ale cały czas towarzyszył mi lęk. Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy musiałem zostać sam z córką na osiem czy dziewięć godzin. Żona zostawiła mi kartkę z rozpiską, ale Elizka miała własny plan. Nie chciała spać, jadła o innych porach, niż wynikało to z kartki. Poszedłem za jej potrzebami i... trafiłem w dziesiątkę. Moja niepewność wtedy zniknęła”.

Męskie rozmowy zamiast psychologa

Michał, tata półrocznej Igi: „Byłem zagubionym ojcem. Do szału doprowadzał mnie płacz córki i to, że chodzę niewyspany. Miałem wrażenie, że nikt mnie nie rozumie, nie wie, co przeżywam. Pomogło mi wyjście na piwo z dwoma kolegami, którzy też mają małe dzieci.

Okazało się, że oni także często są wściekli i zmęczeni i otwarcie o tym mówią. Rodzicielstwo nie wygląda jak w reklamie. Poczułem wielką ulgę, kiedy to wreszcie do mnie dotarło”.

Zmierzyłem się z depresją

Paweł, tata 15-miesięcznego Igorka: „Gdy urodził się synek, nie umiałem się ucieszyć tak naprawdę. Mały irytował mnie, ale wiedziałem, że nie powinno tak być. Chciałem przecież być dobrym ojcem.

Po raz pierwszy powiedziałem szczerze lekarzowi, jak się czuję, a on stwierdził u mnie depresję, która zaczęła się prawdopodobnie jeszcze zanim zostałem tatą. Zacząłem brać leki. Dziś, rok później, jest znacznie lepiej. Zacząłem biegać, zmieniłem dietę. Bo chcę być zdrowy dla mojego syna. On wydobywa ze mnie to, co najlepsze”.

62% ojców odczuwa przygnębienie w ciągu pierwszych czterech miesięcy życia dziecka.

Więcej na temat:Baby blues | Tak | baby | blues | Nie | dziecko

Zobacz również

  • Rewolucja w rodzinie? Nowa definicja partnerstwa? Ojcowie 2015 radzą sobie z dziećmi nie gorzej niż mama. Maciej zawsze sam kąpał syna, bo czuł się w tej roli pewniej niż żona. Jacek nie wstydził... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.